
Przygodę z cywilnym modelarstwem lotniczym rc rozpoczął od 1994 roku. Jako młodzieniec przebywał na radomskim lotnisku wojskowym oraz lotnisku modelarskim w Piastowie. Wówczas towarzyszył jednym z pierwszych i liczących się na radomskiej arenie modelarzom RC, a są nimi Edmund Pij i Andrzej Toczewski. Wspomniani modelarze na zawsze pozostaną dla niego wzorcami i mistrzami w dziedzinie, która później przerodziła się w pasję. Pod ich okiem nabył podstawowe umiejętności pilotażu, niezbędną wiedzę teoretyczną, co później umożliwiło mu wykonanie pierwszych lotów samolotami spalinowymi. Przygoda ta nie trwała długo. Ponieważ wojsko przestało się interesować modelarzami, zmuszony został wraz z innymi do przeniesienia się na lotnisko w Piastowie. Tam trenował bieganie za holem od wyciągarki, którą holowali szybowce. Przez myśl mu nie przeszło, że kiedyś ta czynność mu się przyda w przyszłości do dobiegania do stanowiska startowego z którego będzie sterował „Warbirdem” i toczył ciężkie walki powietrzne. W 2004 roku swoją aktywność ponowiła sekcja modelarska aeroklubu radomskiego. Tam też się zaciągnął i czynnie brał udział w jej działalności. Wówczas na stałe zaczął ponownie wykonywać loty samolotami spalinowymi na lokalnym lotnisku aeroklubowym.
Ojciec zaraził go akrobacją F3A. Sprzęt RC na rynku stawał się dostępny i w miarę tani. Od tamtej chwili wraz z ojcem nie marnował czasu i paliwa na loty widokowe. Wówczas ich sposobem na latanie było kręcenie programów akrobacyjnych „do bólu”, co dawało i wciąż daje dużą frajdę pozwalając trenować dokładne wykonywanie figur. Dzięki temu przestał się bać „dziwnych” pozycji, w jakich może się znaleźć model, a co wielu modelarzy przyprawia o ból głowy i strach przed rozbiciem. Rzucony na głęboką wodę pod nadzorem ojca, pierwsze loty zaczynał modelami posiadającymi lotki - Nighthawk (2,5 ccm) górnopłat, akrobacyjne - Scorpio 2 (2,5 ccm), Akrobat (8,0 ccm), Gitano (10 ccm), Benji (2,0 ccm). Ostatnim z wymienionych modeli regularnie trenował figury z programów. Prawdziwe F3A zaczął od modelu Swallow (15 ccm). Model ten dostał w spadku po kraksie od innego modelarza. Uszkodzenia były spore a jego naprawa pod nadzorem ojca nauczyła go warsztatu niezbędnego do naprawy takich modeli. Plan na przyszłość miał ambitny - wystartować i latać w zawodach F3A. Niestety ograniczone finanse (składki do AP, licencje, badania) i brak wystarczającego miejsca w domu na duże modele to powody, które nie pozwoliły na realizację założonego planu. W roku 2005 z racji zainteresowania Internetem i uświadomienia sobie, że radomscy modelarze lotniczy rc nie są znani w Polsce, postanowił przy wsparciu ojca utworzyć stronę internetową - GML RC Radom, która do chwili obecnej działa i stała się ich wizytówką, źródłem wiedzy dla innych i częściowo elektronicznym pamiętnikiem działalności sekcji modelarskiej AR.
Od końca sezonu 2006 roku, za namową Krzyśka, nawiedzony hasłem „Aircombat”, postanowił polatać bardziej agresywnie. Wtedy przypomniał sobie o Pucharze Polski Aircombat 1/12 - Łask. Dodatkowym bodźcem do kombacenia był fakt, że jego ojciec zrobił swojego pierwszego pseudowarbirda przypominającego Me Bf 109 G6 o którym tak długo marzył. I tak we trzech postanowili latać w Aircombat. Początki były trudne bo nikt z nich nie wiedział od czego zacząć, ale dzięki informacjom z internetu i „przelataniu” się na własnej d... nabył pewnych doświadczeń. Pod koniec 2007 rok wraz z Andrzejem i Krzyśkiem utworzyli Eskadrę Hunters (Łowcy), zaopatrzyli się w sprzęt, rozpoczęli stałe treningi kombatami. Do chwili obecnej w miarę możliwości i dostępnego czasu bierze czynny udział w zawodach.